kreciki blog

Twój nowy blog

Bałwanek

1 komentarz

krecik-czapeczka-zolta.jpgPewnego dnia, jak byłem jeszcze w Czechosłowacji, Panbukrecik wziął mnie na swoją wielką łapkę, podniósł do okienka i pamiętam, że wpatrywałem się przez nie długo, długo, dłuuugo. Wszystko było bardzo mroźne i bieluśkie. Pierwszy raz zobaczyłem wówczas zimę i mnóstwo śniegu. Poznałem wtedy również wspaniałego śniegowego przyjaciela – Bałwanka. Ponieważ bardzo dawno go nie widziałem i mogłem dowiedzieć się o jego przygodach tylko z książeczki czytanej przez Tatóśa, wybłagałem go, aby pozwolił mi zrobić swojego własnego śniegowego bałwanka :-) Naprawdę musiałem go długo namawiać, bo było bardzo zimno i po powrocie musiałem owinąć nóżki kocykiem. Myślałem, że jak mam cieplutką czapeczkę, to będzie mi ciepło też w nóżki :-(
Mam za to śliczny fotopstryk ze Sněhulákiem, bo tak po czesku Kreciki nazywają Bałwanka :-))) Ahooooj!

krecik-sredni.jpgHalooo! Tu ja pisam, duży krecik. Dawno, dawno, a dokładnie rok temu, dołączyłem do mojej wspaniałej krecikowej rodzinki. Pamiętam dobrze, jak pewnego zimowego popołudnia na czeski cepeen przyjechał mój Tatóś i wykupił mnie za dużo pieniążków od takiej brzydkiej pani, co tam mnie pilnowała, żebym nie uciekł. Radość była ogromna, bo jeszcze tego samego dnia pojechałem z Tatóśem i moim nowym malutkim braciszkiem do Zacburka :-) Ciekawe, co mnie dzisiaj takiego czeka na moje pierwsze krecikowe urodzinki?


Malutkie Kreciki też obchodzą dzień zakochanych. Muszę przyznać, że jako ich Mamóśa do tej pory o tym nie wiedziałam. Ale całkiem niedawno rozmawiałam z Tatóśem przez skajpa i gdy zapytałam się co właśnie robią Kreciki Tatóś odpowiedział, że spajom już smacznie i śniom. Bardzo mnie zaciekawiło, o czym mogą śnić te kochane maleństwa. Tatóś szybko odpowiedział na moje pytanie, wyjaśniając, że dokładnie to nigdy nie będziemy tego wiedzieć, bo to są Krecikowe tajemnice. Powiedział, że Kreciki śnią o swoich narzeczonych.
A dzisiaj każdy Krecik poprosił mnie o czerwone kredki, papier i nożyczki. Rysowały i wycinały serduszka dla siebie nawzajem i dla tych wyśnionych narzeczonych.



Kreciki mają w sobie tyyyyyyyyyyle miłości. Ahoj!

Dzisiaj nasz Tatóś Maćóś ma Imieniny. My zrobiliśmy małą niespodziankę i w środę poszliśmy z Mamóśą na pocztę wysłać w takiej bąbelkowej kopertce do Słupska. Bo tam mieszka Tatóś z naszymi braciszkami.
Tatóśó na blogu też napiszemy Ci życzenia, bo bardzo Cię kochamy. My chcieli Ci życzyć dużo pomyślności i szczęścia w Grytanji. Żebyś miał fajnom pracę i żebyś nie był po pracy tak mocno zmęczony, bo braciszkowie nasi, co pojadom z Tobą w tą podróż, lubią jak im czytasz przed snem.
Tatóśó ślicznie Ci dziękujemy za to, że dbasz o nasz blożek i że w galerii są nowe zdjemcia. My codziennie na nie patrzymy.
Wszystkiego Najlepszego Tatóśó!!! Ahoj!

Przepraszam

Brak komentarzy

Kochane Kreciki tu Wasza Mamóśa pisze do Was i bardzo bardzo przeprasza. Tak mi się wstyd zrobiło, gdy przeczytałam notkę o ukradzionej Mambie. Poszłam przeprosić Panabogakrecika za moje łakomstwo, które spowodowało tak wielkie świętokradztwo. Panbukrecik mi wybaczył, ale na pokutę kazał odkupić dwie sztangi Mamby. W poniedziałek pojechałam do sklepu i kupiłam 4, żeby każdy Krecik miał swoją. Jeszcze raz bardzo Was przepraszam i obiecuję, że się to nigdy nie powtórzy.


Cały ten tydzień był dla Mamóśi ciężki, bo chodziła do pracy. To, dlatego nie było nowych notek na krecikowym blożku. Ale Mamóśa ma już kilka pomysłów na nowe opowiadanka i w tym tygodniu nadrobi pisarskie zaległości. Ahoj!

krecik-mikro.jpgTatóś mi niedawno mówili, że wszystkie Kreciki sa już w jakieś Unii. I bardzo dobrze, bo możemy już podróżować sobie do naszej stolicy Kreciostolskiej – Pragi, potem do Mamósi, a potem znowu do Polski – gdzie sobie tylko zachcemy :-) Odkąd jesteśmy poza Czechami, poznaliśmy wiele bardzo ciekawych rzeczy, a ostatnio Tatóś pokazał mi polską bajkę. Miśószatek jest już moim bardzo dobrym kolegą, bardzo się zaprzyjaźniliśmy! I tak jak ja mam swoich czeskich przyjaciół: myszkę, jeżyka, zajączka i żabkę, tak Miśóśzatek ma prosiaczka, zajączka i pieska :-)))
Na początku myślałem, że stało mu się coś w uszko, ale on wytłumaczył mi, że oklapnięte uszko jest po to, żeby zatrzymywało bajki. Bo skoro bajka wpada jednym, mogłaby przecież wylecieć drugim uchem, gdyby jej to opuszczone nie zatrzymało :-)

 

krecik-sredni.jpgMy Kreciki bardzo lubimy nasz podziemny światek, dżdżowniczki oraz korzonki; stąd biorą się oczywiście nasze dorodne kopczyki :-) Po ciężkim trudzie związanym z ryciem naszymi noskami w ziemi nie zawsze jesteśmy tak czyściutkie jak na naszych fotkach. Dlatego Mamóśa często otrzepuje nas z grudek i wyciera ręczniczkami.
Niedawno postanowiłem zrobić kilka kopczyków, a potem pobawić się z braciszkami. Wyobraźcie sobie, że po całym dniu nie tak łatwo zagonić nas do mycia ząbków i włosków. Jednak pewnego wieczoru coś mnie podkusiło i wskoczyłem do wanny Tatóśa pełnej białych pachnących, kokosowych bąbelków :-))) Nigdy nie było wokół mnie tak dużo cieplutkiej wody i aromatycznego białego kożuszka. To dopiero była uciecha! Nie spotkałem jednak mojej kochanej przyjaciółki rybki, z którą bawię się latem przy pobliskim jeziorku. Mamóśa mówi, że jestem zuch, aż chce się mnie przytulać :-)

 

krecik-czapeczka-zolta.jpgTo był taki wspaniały dzionek! Razem z Tatóśem i malutkim braciszkiem ułożyliśmy piękną krzyżóweczkę w skrabelki, a potem zjedliśmy przepyszny podwieczorek z kisielkiem „Kreciary”. Bo nawet sobie nie wyobrażacie, jak Kreciki kochają słodycze. Z braku czeskich Lentilków pewnego dnia Tatóś dał nam w nagrodę Mambę i odtąd nie wyobrażamy sobie bez niej naszych barwnych krecikowych żywocików :-) Przed wyjazdem do Polski Mamóśa kupiła nam dwie olbrzymie paczuszki gumy, ale o dziwo wszystkie zarezerwował swoją wielką łapką Panbukrecik i powiedział, że schowa je do pudełeczka i będzie wydzielał grzecznym Krecikom jako nagródki za dobre zachowanie. Dla nas taka nagródka to wielkie wyróżnienie i dostajemy ją tylko w naprawdę wyjątkowych chwilach. Nie wolno bez pytania otwierać puszeczki, chociaż bardzo nas korci. Nie uwierzycie, co zrobiła dzisiaj nasza kochana Mamóśa:

Mamóśa (7-01-2005 23:47)
Kreciki chcom Mambe na dobranoc
Tatóś (7-01-2005 23:47)
Panbukrecik pewnie wszysko zjat.
Mamóśa (7-01-2005 23:47)
Nie zjat, on pilnuje, ma w puszeczce i wydziela. Ja mu troche podjadam, jak nie patrzy.
Tatóś (7-01-2005 23:48)
???????????
Mamóśa (7-01-2005 23:48)
ciho, oddam, kupie nowom sztange, calom mu dam :-)

Taki wstyd Mamóśó :-( A fuj :-(((

Praca

Brak komentarzy

krecik-mikro-czapeczka.jpgMy Kreciki mieszkające z Panembogiemkrecikiem i Mamóśą mamy czapeczki. Więc zima nam nie straszna. W grudniu spadło dużo śniegu, a my bardzo chcieliśmy wyjść na dwór. Mamóśa nie chciała się zgodzić, bo bała się o nas. Mówiła, że bez szaliczków możemy przeziębić nasze gardełka. Ziemia zasypana jest grubą warstwą śniegu i nasze noski, zanim by się do niej przebiły to by się nam odmroziły. Trzeba się słuchać rodziców, więc zostaliśmy w domu i patrzyliśmy przez okienko na biały świat. Aż pewnej nocy cały śnieg stopniał. Skakaliśmy z radości, że będziemy mogli wyjść na dworek. Mamóśa wzięła dla nas kocyk, a sama usiadła obok nas i czytała nam głośno bajki.
Wiecie, że jak ona czytała to patrzyła na literki w książeczce, a my na chwilkę zakopaliśmy się w ziemi. Na zdjęciu widać efekty naszej pracy. Bo każdy Krecik musi czasem zrobić kilka kretowisk. Szybko wróciliśmy na kocyk, ale Mamóśa i tak poznała, że to my zrobiliśmy te kopce, bo cali byliśmy umorusani ziemią. Ona jest taka kochana, zabrała nas do takiej dużej wanny i kąpaliśmy się z bąbelkami. Bo Kreciki uwielbiają kąpiele. O tym na pewno napisze coś Tatóś. Ahoj!


krecik-spiewa.jpgW odpowiedzi na prośbę polskiego Krecika, nasze Kreciki przetłumaczyły hymn. To było dla nich bardzo proste. Znają biegle oba języki. Jednak Kreciki zachęcają wszystkich do nauki czeskiego. Czasami słyszę jak miedzy sobą, bawiąc się mówią swoim ojczystym językiem. Nawet układając skrabelki wyszukują czeskich literek. To jest przezabawne. Ahoj! :-)

Gdzie jest mój dom, gdzie dom mój?
Woda huczy wśród łąk,
bory szumią pośród skał,
w sadzie pyszni się wiosenny kwiat,
widać że to ziemski raj.
A to jest czeska ziemia,
ziemia czeska – mój dom.

  • RSS