kreciki blog

Twój nowy blog

Wpisy z okresu: 11.2004

Mamóśa powiedziała, żebym napisał kilka zdań do naszego bloga. Ja jeszcze nie potrafię tak dobrze pisać, poprosiłem ją, by to sprawdziła i poprawiła moje błędy. Chciałbym tutaj napisać o mojej najbliższej rodzince. Bo wiecie, że Krecików jest bardzo dużo, ale nie każdy Krecik jest moim braciszkiem, albo kuzynem.
krecik-czapeczka-czerwona.jpgJa jestem Krecikwczapeczce. Moja czapeczka jest żółto pomarańczowa. Mieszkam w domu z Mamóśą, Panembogiemkrecikiem i moim malutkim braciszkiem, który też ma czapeczkę w kolorze czerwono biało niebieskim (bo to kolor flagi Czech).
Mam jeszcze drugiego malutkiego braciszka bez czapeczki, średniego braciszka w czapeczce żółto niebieskiej, dużego braciszka, co teraz wiecznie śpi i kuzyna. Oni mieszkają z Tatóśem. Kochamy się bardzo i trochę za sobą tęsknimy, ale utrzymujemy bliski kontakt.
To może wydawać się Wam skomplikowane, że nas tyle jest i że jedni mają czapeczki a inni nie. Wystarczy jednak zajrzeć do naszej zdjęciowej galerii i obejrzeć fotografie, które zrobił nam Tatóś. Na pewno nas rozpoznacie. I mnie oczywiście:-)
I mamy jeszcze przyjaciół. Jest Myszka, Żabka, Jeżyk, Zajączek, Motylek i Ślimak.
Poproszę braciszka, żeby opisał Wam jakąś naszą przygodę. Ahoj!

Panbukrecik

Brak komentarzy

Nasza rodzinka liczy sobie siedmioro Krecików. I choć porozrzucane są po całym świecie, to serduszkami są ciągle ze swoimi ukochanymi Czechami. Najważniejszym, najmądrzejszym i największym krecikiem jest nasz Panbukrecik. Pewnego strasznego wieczoru uprowadzono go z Pragi – stolicy kreciostolskiej i umieszczono w ogromnym sklepie z zabawkami.


Aby go stamtąd uwolnić, Mamóśa z Tatóśem musieli zapłacić bardzo wysoki haracz w koronach, po czym szczęśliwie udało się go przetransportować do Salzburga. Do domku, w którym teraz sobie mieszka został zawieziony w piękny słoneczny dzień specjalnym dwukołowym Papa Krecille. Ma wielkie i wspaniałe serduszko, bardzo często udziela mądrych katechez malutkim krecikom. Za swoje nauki od czasu do czasu pobiera „natacę”, którą trzeba mu uiszczać w koronach czeskich. Nasz Panbukrecik uwielbia świeże powietrze i naturę, jednak teraz jest bardzo zimno i wszechobecny mróz na pewno odciągnie go od chociażby prób ucieczek, którą w samą porę pewnego dnia udaremniła Mamóśa.


Uwielbia być przytulany, ale i sam chętnie przytula i głaska swoimi ogromniachnymi kochanymi łapkami. To głównie dzięki niemu coraz mniej się kłócimy i uczymy się, jak zostać dobrymi i życzliwymi krecikami :-) Ahoooj!


  • RSS